Wiosną 2026 roku Odra znów przypomniała o sobie w najgorszy możliwy sposób. Na przełomie maja i czerwca, na szczecińskim odcinku rzeki i na Regalicy, wyłowiono łącznie około 200 kilogramów śniętych ryb. Pierwsze skojarzenie każdego, kto pamięta katastrofę z 2022 roku, jest oczywiste — złota alga. Tym razem jednak badania pokazały co innego: przyczyną była przyducha, czyli niski poziom tlenu, powiązana z wysokim zasoleniem wody, a nie toksyczny glon.

To ważne rozróżnienie, bo od niego zależy, jak ocenić skalę zagrożenia i czego się spodziewać przez resztę sezonu.

Co się wydarzyło

Śnięcia obserwowano między 30 maja a 5 czerwca. Przez te kilka dni z Odry i Regalicy w okolicach Szczecina zebrano wspomniane 200 kg martwych ryb. Wody Polskie wspólnie z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska pobrały próbki i przeanalizowały parametry rzeki. Wynik: podwyższone zasolenie i niska zawartość tlenu — klasyczny obraz przyduchy, która przy ciepłej, stojącej wodzie potrafi udusić ryby bez udziału jakiejkolwiek toksyny.

Od 7 czerwca nie odnotowano nowych przypadków, a parametry wody zaczęły się poprawiać. Sytuację na bieżąco monitoruje międzyresortowy zespół do spraw Odry. Szczegóły i komunikaty publikuje rządowy portal poświęcony Odrze.

Dlaczego to nie była złota alga

Złota alga (Prymnesium parvum) zabija inaczej. Zakwit tego glonu uwalnia do wody ichtiotoksyny, które niszczą skrzela ryb — i to on odpowiadał za masową katastrofę w 2022 roku. Tegoroczne badania nie potwierdziły jej obecności w nurcie w miejscu śnięć. Zamiast tego wskazały na deficyt tlenu i zasolenie, czyli mechanizm fizyczny, nie toksykologiczny.

Dla porządku warto spojrzeć na dane z poprzedniego sezonu. W lecie 2025 roku z Odry i Kanału Gliwickiego odłowiono łącznie 4,5 tony śniętych ryb, z czego złocie aldze przypisano około 250 kilogramów. W samym nurcie Odry glona wtedy nie stwierdzono. Innymi słowy: zagrożenie nie zniknęło, ale w 2026 roku pod Szczecinem zadziałał inny czynnik.

Co to znaczy dla wędkarza

Kilka rzeczy warto trzymać w głowie, jeśli łowisz nad Odrą albo w jej dorzeczu:

  • Śledź komunikaty. Zespół do spraw Odry i Wody Polskie publikują bieżące informacje o stanie rzeki. Przed wyprawą w rejon, gdzie były śnięcia, sprawdź, co się dzieje.
  • Przyducha lubi upały. Ryzyko deficytu tlenu rośnie przy wysokich temperaturach i niskim stanie wody. To akurat możesz ocenić sam — gorące, bezdeszczowe tygodnie to zapalona lampka.
  • Złota alga wciąż jest monitorowana. To, że tym razem winny był tlen, nie oznacza, że glon zniknął z równania. Zagrożenie pozostaje realne, dlatego rzeka jest pod stałą obserwacją.

Odra się leczy, ale leczy się powoli i pod kroplówką monitoringu. Każdy taki sezon to test, czy wnioski z 2022 roku faktycznie coś zmieniły.

Najczęstsze pytania

Czy złota alga wróciła do Odry w 2026 roku?

Badania próbek z miejsca wiosennych śnięć nie potwierdziły obecności złotej algi w nurcie. Przyczyną było niedotlenienie wody i wysokie zasolenie, czyli przyducha. Glon pozostaje jednak pod stałym monitoringiem, bo zagrożenie nie zniknęło.

Co to jest przyducha?

Przyducha to gwałtowny spadek zawartości tlenu rozpuszczonego w wodzie. Ryby dosłownie się duszą. Sprzyjają jej wysokie temperatury, niski stan wody i nadmiar materii organicznej — dlatego najczęściej uderza latem.

Czy można łowić w Odrze?

Tam, gdzie nie ma zakazów ani ostrzeżeń służb, obowiązują normalne zasady wędkowania. Warto jednak śledzić komunikaty zespołu do spraw Odry i lokalnych służb, zwłaszcza w upalne tygodnie, gdy ryzyko przyduchy rośnie.

Ile ryb śnięło w Odrze wiosną 2026?

Na szczecińskim odcinku Odry i na Regalicy, między 30 maja a 5 czerwca 2026 roku, wyłowiono łącznie około 200 kilogramów śniętych ryb. Od 7 czerwca nowych przypadków nie odnotowano.