Jedziesz nad morze w lipcu, spodziewasz się dwudziestu stopni w wodzie i wchodzisz do piętnastu. Tak wygląda dziś Kołobrzeg: 15,3°C, podczas gdy na Zalewie Wiślanym pod Nową Pasłęką termometr pokazuje 22,2°C. Siedem stopni różnicy na jednym morzu, tego samego dnia. To nie błąd czujnika, tylko upwelling.
Od 16 lipca zapisujemy codzienne odczyty ze wszystkich nadmorskich stacji IMGW. Wystarczyły trzy dni, żeby Bałtyk rozjechał się na dwie części.
Wschód się grzeje, środek wybrzeża stygnie
Cała Zatoka Gdańska i wschodni odcinek wybrzeża idą w górę zgodnie z sezonem. Łeba urosła z 19,1 do 21,2°C, Gdynia z 17,9 do 19,6, Gdańsk z 18,4 do 19,9. Puck, Władysławowo, Hel, Ustka — wszędzie plus jeden do dwóch stopni w trzy dni.
I nagle, w środku tego obrazka, dwa punkty jadą w przeciwną stronę. Kołobrzeg spadł z 17,4 na 15,3°C. Dziwnów z 20,8 na 18,2 — dwa i pół stopnia w jedną dobę.
Aktualny obraz wybrzeża wygląda tak:
| Miejsce | Temperatura wody |
|---|---|
| Dziwna, Wolin | 22,5°C |
| Zalew Wiślany, Nowa Pasłęka | 22,2°C |
| Łeba | 21,2°C |
| Świnoujście (Zatoka Pomorska) | 20,6°C |
| Puck (Zatoka Pucka) | 20,3°C |
| Gdańsk | 19,9°C |
| Władysławowo | 19,8°C |
| Zalew Wiślany, Tolkmicko | 19,7°C |
| Gdynia | 19,6°C |
| Hel | 19,2°C |
| Ustka | 19,1°C |
| Dziwnów | 18,2°C |
| Kołobrzeg | 15,3°C |
Co to jest upwelling i dlaczego lubi upały
Mechanizm jest zaskakująco prosty, a skutek dla urlopowicza dotkliwy.
Kiedy przez kilka dni wieje wiatr wzdłuż brzegu albo od lądu, siła Coriolisa spycha nagrzaną warstwę powierzchniową w stronę otwartego morza. Woda musi skądś wrócić, więc na jej miejsce podnosi się ta z głębin — a Bałtyk poniżej dwudziestu metrów trzyma jakieś cztery do ośmiu stopni przez okrągły rok. Efekt: przy plaży robi się nagle zimno, choć na termometrze w cieniu jest trzydzieści.
Najbardziej narażony jest właśnie środkowy odcinek wybrzeża, mniej więcej od Dziwnowa po Ustkę. Ma prosty przebieg linii brzegowej i szybki spadek dna, więc chłodna woda ma blisko. Zatoka Gdańska jest osłonięta Półwyspem Helskim, a płytkie zalewy nagrzewają się jak wanna i praktycznie nie reagują — dlatego Zalew Wiślany trzyma dziś ponad 22 stopnie.
Dobra wiadomość: upwelling nie trwa długo. Gdy wiatr zmieni kierunek na dowolny od morza, ciepła woda wraca zwykle w dwa, trzy dni.
Co z tego ma wędkarz
Więcej, niż się wydaje. Zimna woda podniesiona z głębin niesie ze sobą pokarm i tlen, więc po ustabilizowaniu się sytuacji potrafi ruszyć żerowanie. Wędkarze morscy dobrze znają ten schemat: pierwszy dzień upwellingu wywraca wszystko do góry nogami i ryba znika, ale kiedy woda zacznie wracać do normy, na granicy mas wodnych bywa naprawdę dobrze.
Belona, która żeruje wysoko w toni, wyraźnie nie lubi nagłego chłodu i przesuwa się tam, gdzie cieplej. Płastuga zostaje przy dnie i przejmuje się mniej. Troć, jako ryba zimnolubna, w chłodniejszej wodzie czuje się wręcz lepiej — dla brzegowego trociarza kilka stopni w dół w lipcu to raczej prezent niż problem.
Więcej o tym, na co i kiedy łowi się na naszym wybrzeżu, zebraliśmy na stronie temperatury wody w Bałtyku, gdzie wszystkie te pomiary aktualizują się na żywo.
Zanim spakujesz ręcznik
Dwie praktyczne uwagi. Po pierwsze, „temperatura wody w Bałtyku“ to fikcja użyteczna mniej więcej tak jak „pogoda w Polsce“ — sprawdzaj konkretne miejsce, bo różnica między Kołobrzegiem a Łebą wynosi dziś prawie sześć stopni, a to niecałe sto pięćdziesiąt kilometrów wybrzeża.
Po drugie, pomiar jest z rana i z konkretnego punktu. W płytkiej wodzie przy samym brzegu, po kilku godzinach słońca, bywa cieplej niż na wodowskazie. W upwellingu odwrotnie: im dalej wejdziesz, tym zimniej.
Najczęstsze pytania
Dlaczego woda w Bałtyku nagle robi się lodowata w upały?
To upwelling. Wiatr wiejący wzdłuż brzegu lub od lądu spycha nagrzaną wodę powierzchniową w morze, a przy plaży wypływa zimna woda z głębin, która ma tam kilka stopni przez cały rok. Temperatura potrafi spaść o kilka stopni w jedną dobę, mimo trzydziestostopniowego upału.
Jak długo trwa zimna woda po upwellingu?
Zwykle od dwóch do kilku dni. Wystarczy zmiana kierunku wiatru na wiejący od morza, żeby ciepła warstwa wróciła pod brzeg. Przy uporczywym wietrze z lądu zjawisko potrafi się jednak utrzymać nawet tydzień.
Gdzie nad Bałtykiem woda jest najcieplejsza?
Najszybciej i najmocniej nagrzewają się płytkie akweny osłonięte od otwartego morza: Zalew Wiślany, Zalew Szczeciński, Zatoka Pucka i cieśnina Dziwna. 19 lipca 2026 najcieplej było w Dziwnie pod Wolinem (22,5°C) i na Zalewie Wiślanym (22,2°C), a najzimniej w Kołobrzegu (15,3°C).
Czy zimna woda oznacza, że ryby przestaną brać?
Nie na długo. Pierwsza doba gwałtownej zmiany zwykle wyłącza branie, ale wypływająca z głębin woda jest dobrze natleniona i niesie pokarm, więc po ustabilizowaniu się warunków żerowanie często rusza. Troć w chłodniejszej wodzie czuje się nawet lepiej niż w letniej.

